Obudziłam się dziś nadzwyczaj wcześnie, nie miałam dzisiejszego dnia w ogóle zaplanowanego. Postanowiłam więc wybrać się nad Wybrzeże, mój ulubiony teren. Będąc na terenie zobaczyłam, że stadko małych źrebaków zmierza ku mnie. Rozglądnęłam się uważnie dookoła, badając, czy nie ma tu żadnego rodzica tych cudnych źrebiąt. Nikogo nie było, spojrzałam na dzieci, stojące tuż przy mnie.
- Pobaw się z nami. - stwierdził najmniejszy źrebak.
Szczerze zdziwiłam się, że wolą się bawić z obcym koniem, niż własną rodziną. Są do tego nieodpowiedzialni, co by było, gdyby nie trafili na kogoś takiego, jak mnie? Nie ważne, ważne że są bezpieczni. Zgodziłam się, nie miałam serca odmówić.