piątek, 10 lipca 2015

Zangetsu

Urodziłem się w innym stadzie, żyjącym w dzikim lesie w Azji. Jako źrebię byłem odizolowany od reszty przez kolor moich oczu. Akceptował mnie jedynie ojciec. Matka została złapana przez ludzi kiedy byłem mały.Dorastałem w samotności. Gdy ukończyłem dwa lata postanowiłem opóścić stado i zacząć szukać lepszego miejsca. Po około roku wędrówki natrafiłem na piękny, otwarty teren pokryty dużą trawą. Położyłem się na wilgotnej ziemi, rozkoszując się pięknym, słonecznym dniem. Wtedy usłyszałem parskanie. Odwróciłem się, położywszy po sobie uszy. Ujrzałem karą klacz tej samej rasy co ja. Długa, falista grzywa zasłaniała jej oczy. Podniosłem się i czekałem na jej reakcję.
- Co tu robisz? - mruknęła.
- Leżę. - odpowiedziałem z dystansem.
- Zauważyłam, nie jestem ślepa. Wiesz, że ta polana należy do mojego stada? - warknęła, przebierając kopytem o ziemię.
- Nie, nie wiedziałem.
- Skąd jesteś? - spytała po chwili ciszy.
- Znikąd.
Po mojej odpowiedzi klacz zaprowadziła mnie do swojego stada. Pomyślałem, że można spróbować. Może się okazać, że wreszcie odnalazłem dom.